Blog > Komentarze do wpisu

Dougals i Osvaldo wzmacniają Europę

Kolejni gracze z Ameryki Pd wybierają grę dla drużyn europejskich. Douglas, obrońca Twente Enschede, zamierza grać dla Holandii, a Osvaldo już wybrał Italię.

Obydwa przypadki są niezwykle ciekawe bo traktują o graczach z mniejszych klubów Brazylii i Argentyny, którzy bocznymi drzwiami przedzierają się do międzynarodowej kariery.

OSVALDO

Grał w młodzieżówkach Lanus, River, jako zawodowiec tylko jeden sezon, w drugoligowym Huracanie Buenos Aires. Mając lat 19 doszedł do wniosku, że lepiej ogrywać końce za euro w Italii niż błąkać się po drugiej lidze w Argentynie. W Atalancie Bergamo spędził pół sezonu (przyszedł w styczniu 2006 po zakończeniu Apertury w Argentynie). W czerwcu Zdenek Zeman ściągnął go do Lecce (Serie B), gdzie Osvaldo wypadł nadzwyczaj obiecująco. W 2007 kupiła go Fiorentina, gdzie furory nie zrobił chociaż jego gol z przewrotki dający Violi awans do Ligi Mistrzów był wprost cudowny.

W 2009 przeszedł z Florencji do Bolonii co zdaje się potwierdzać, że jego kariera nie rozwijała się już tak dynamicznie i obiecująco jak w przypadku Gabriela Batistuty, że tak mało fortunnie porównam, ale Argentyńczyk i napastnik w Fiorentinie zawsze kojarzyć się będzie z jednym...

W Bolonii znów tylko jeden sezon, po czym trafił do Espanyolu Barcelona.

Przyznam, że do tego momentu Osvaldo nie należał do graczy, których szczególnie często oglądałem. Wiedziałem o jego istnieniu, wiedziałem o porywczym charakterze, o częstych problemach z trenerami i o tym, że Lecce na Fiorentinę a Florencję na Bolonię zamieniał w niezbyt przychylnej sobie atmosferze.

Lecz jako fan La Liga tak naprawdę i dobrze przyjrzałem się Osvaldo dopiero za czasów Espanyolu.

Katlończycy dali za niego 5 mln euro. Grosze jak na potencjał i możliwości, które objawił swoją grą. Zawsze zastanawiałem się kogo przypomina mi Osvaldo z tymi nieustannymi pretensjami, ochotą do przepychanek i niebywałą zadziornością. I dopiero w Espnyolu wpadłem, że jednego z moich ulubionych herosów lat 90.: Juana Esnaidera!

Sezon 2010/11 Osvaldo miał kapitalny. Szkoda, że dwa razy przypałętały się kontuzje bo ststystyki nie oddają jak ważnym dla Espanyolu był graczem. Ba, jestem gotów zaryzykować twierdzenie, że Argentyńczyk był graczem, który czynił różnicę.

Zupełnie mnie zatem nie zdziwiło, że kiedy Luis Enrique został trenerem AS Roma kazał ściągnąć Osvaldo z Barcelony. 18 mln euro to suma adekwatna dla potencjału 25-latka z Buenos Aires.

W 6. meczach tego sezonu strzelił dla Romy 4 gole! W październiku zadebiutował więc w reprezentacji Włoch. Wbrew pozorom nie jest to wielka sensacja, bowiem już w listopadzie 2007 Osvaldo trafił do reprezentacji Italii do lat 21. Dlaczego? Ano, pochodzi z rodziny o włoskich korzeniach bo pamiętać musimy, że Włochów w Argentynie liczymy w milionach, a Squara Azzurra wykorzystuje ów fakt już od 80 lat wybierając do swoich szeregów multum graczy z Argentyny!

 

DOUGLAS

Ów dryblas (193 cm) jest stoperem, czyli gra na pozycji, która ostatnimi czasy przynosi Brazylii najlepszych piłkarzy. Gra na codzień w Twente Eschede, gdzie jest prawdziwym asem defensywny. Jego styl gry przypomina nieco znanego z Borussi Dortmund Felipe Santanę, z tym, że Douglas rusza się nieco lepiej i jest szybszy oraz potrafi rozgrywać piłkę pod presją napastnika co oznacza, że jest prawdziwym skarbem na tyłach (to jest m.in. jedną z przyczyn popularności brazylijskich stoperów).

Pochodzi z Florianopolis (stąd to skojarzenie z Felipe Santaną, bo ten przecież jako nastolatek trafił do Figueirense?) ale jeszcze jako junior wylądował w niedalekim Joinville, mieście na północ od Floripa, acz także w stanie Santa Caterina. Klub mały, bez wielkich tradycji, w tym sezonie ma spore szanse na wywalczenie promocji do Serie B...

W pierwszej drużynie zadebiutował jeszcze jako 18-latek, a już rok potem dołączył do Twente.

Dziś ma 23 lata  uchodzi za jednego z najlepszych obrońców w Holandii. Bliżej można mu się przyglądać przy okazji rywalizacji Twente z Wisłą Kraków w fazie grupowe Ligi Europy.

Douglas w połowie roku zgłosił chęć zdobycia holenderskiego paszportu, a 5 października z odpowiedniego ministerstwa otrzymał odpowiedź pozytywną, co oznacza, że ruszył już proces przyznania mu drugiego obywatelstwa. Czy zdąży przed Euro 2012? Nie mam pojęcia bo nie wiem jak mielą biurokratyczne tryby w Holandii, ale wiem, że w Polsce paszport znalazłby się w trybie ekspresowym;)

piątek, 21 października 2011, brasileirao

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/10/22 01:57:48
Kariera Osvaldo jest stosunkowo nierówna; po grach w mniejszych klubach, a mianowicie w Atalancie i Lecce ma przebłyski w Fiorentinie, ale ostatnie pół roku w Toskanii to walka o miejsce...na ławce rezerwowych. Przyznam, że po tym jak nie błyszczał na wypożyczeniu w Bolonii gdzie całkowicie przyćmił go niejaki Di Vaio uznałem, że ten bądź co bądź utalentowany zawodnik nie zrobi żadnej kariery. Na szczęście dla niego momentem przełomowym był poprzedni sezon w Hiszpanii.

Co do reprezenacji to po tym jak dobrze zaczął Osvaldo grać w Romie to przewidziałem nieuchronną nominację od Prandellego. Wcześniej snajper Lupy grał w młodzieżówce Casiraghiego, w której to wsławił się strzelając zwycięskiego gola podczas meczu finałowego turnieju Toulon przeciwko ekipie Chile. Warto wspomnieć, że powołanie dla Pablo przyszło w momencie kiedy niedysponowani okazali się Balotelli oraz Pazzini, ale to wciąż spore wydarzenie w kręgach włoskiego futbolu.

Szanse na euro? Na dzień dzisiejszy czwórka pewniaków to wspomniani Pazzini i Balotelli jak również podstawowa para snajperów Italii Cassano-G.Rossi. Numer pięć przypada w ostatnim okresie ofensywnemu pomocnikowi Parmy Giovinco. Osvaldo pozostała walka o wypchnięcie któregoś z nich. Podobny los dzielą obecnie kontuzjowany Gilardino, ostatnio rezerwowy w Juve Matri czy do momentu ciężkiej kontuzji reprezentacyjny pewniak Quagliarella.