|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Brasileirao o Brazylii
BRASILEIRAOBLOXPL
E-mail
Tam zaglądam
Tagi
![]() Wypromuj również swoją stronę
|
sobota, 28 stycznia 2012
Radio Brazylia wciąż się jeszcze wykluwa. Pierwszy podcast udostępniam dziś. Nie będę ukrywał, że technicznie jestem jeszcze w lesie i gdyby nie pomoc Mikołaja pewnie rzeźbiłbym go jeszcze przez tydzień;) Tematy: Copinha, transfery, Sao Paulo, Santos, Corinthians. Nowe materiały pojawią się na dniach. Radio na żywo też już jest blisko. Jeśli ktoś jest biegły w kwestiach technicznych a nie ma zamiaru na tym zarobić to proszę o kontakt.
... istotnie grał w Brazylii. W 2011 roku w drużynie Corinthains Sao Paulo występował w najbardziej prestiżowych rozgrywkach dla juniorów - Copinhii. Miał świetne recenzje za grę w ekipie U'17 tegoż giganta, ale do grona zawodowców się nie przebił. Do Brazylii ściągnęło go Ole Brasil, istniejący od kilku lat klub mający ambicję by przygotowywać młodych graczy na potrzeby drużyn europejskich (właścicielem jest znany m.in. z Milanu Roque Junior). Z tym klubem wygrał Copa Brasil U'17. Wypożyczony do Corinthians wygrał tzw. klubowy mundial w Madrycie. Potem była Copinhia a potem... no właśnie: jakim cudem zawodnik, który miał bardzo dobrą prasę w latach 2010-11 trafił do Neuchatel a teraz jest na testach w Pogoni? Po pierwsze, Ole Brasil zarobiło na nim sporo, bo wyciągnęło go z Kamerunu za grosze, wypromowało w Brazylii, zarobiło na wypożyczeniu do Corinthiansu a potem sprzedało do Szwajcarii. Po drugie, w Brazylii zakwestionowano jego wiek. Sprawa była na tyle poważna, że przeprowadzono badania kośćca, które opóźniły jego występy w Copinhii w barwach Corinthians. Po trzecie, piłkarz stracił rodziców i w jednym z wywiadów nie ukrywał, że celem jego gry jest zarobienia pieniędzy na utrzymanie rodziny. Teoretycznie Szwajcaria wydawała się lepszą inwestycją niż Brazylia... Jego historia jest bardzo ciekawa i w sumie budująca bowiem brazylijski agent pracujący dla Ole odkrył go na kameruńskiej prowincji gdy Vincent grał w... workach na stopach! O samym piłkarzu nakręcono kiedyś fajny materiał telewizyjny. Bardzo sympatyczny acz nie wyjaśniający problemu wieku gracza. Jak gra? Ponoć ostro i ostro też traktuje swoich kolegów na treningach (Lance kiedyś donosiło, że jak trener poprosił aby zaopiekował się Ronaldo to R9 awanturował się aby Kameruńczyk dał mu spokój i nieco wyluzował) A tu znajdziecie best of the beast z brazylijskich czasów:
piątek, 27 stycznia 2012
Santos użera się z nieściągniętymi od FC Porto należnościami a tymczasem Portugalczycy wysłali propozycję na kupno Ganso. Komentarz sternika Santosu był wyborny: - Não temos interesse em abrir conversa com o que nos foi proposto. Propostas como estas: foi cômica, para não falar trágica. Eu diria que tem um erro de digitação, na proposta tem um zero a menos - disse o presidente no "Arena SporTV". Akcja Pomóż Smudzie już dawno zakończona. Jej pozytywnym efektem jest zainteresowanie ze strony portali paroma chłopakami o swojsko brzmiących nazwiskach. Oczywiście, z racji ironicznego jej charakteru nie dziwi zdystansowany do niej stosunek "skauta" PZPN, który dosyć chłodny zdaje się mieć do mnie stosunek. No cóż, o Bruno Mezendze i Cabralu też peanów nie pisałem, w przeciwieństwie do paru kolegów, którzy widzieli w nich wielkiej klasy zawodników... Dobra, żarty żartami a akcja ma realnego zwycięzcę, któym był - przypominam - Pietras. I teraz dla Pietrasa realny prezent prosto ze sklepu w Sao Paulo, od przyjaciela z Brazylii, który przed chwilą dotarł z nim do domu. Pamiątka związana z trzykrotnymi zwycięzcami Copa Libertadores, sześciokrotnymi mistrzami Brazylii, klubem, który w Pucharze Interkontynentalnym ogrywał Barcę, którego asami byli Leonidas, Kaka, Rai, Leonardo, klubem, którego bramkarz strzelił ponad 100 goli! Mam nadzieję, że od teraz bawarka będzie Ci lepiej smakowała;)))
czwartek, 26 stycznia 2012
środa, 25 stycznia 2012
Zbierając się powoli do komentowania meczu FCB - Real Madryt polecam Wam ów filmik i polecam przypomnienie sobie komentarza w krajowym wydaniu. To był ostatni mecz żogi bonity w barwach Brazylii. Wysoki pressing, wysoko grający obrońcy, piłka jakże często przy nodze! Formacje blisko, ściana - ściana, prostopadłe, szybkie podania i te wyjścia do kontry... Kiedyś Felipao powiedział, że jako kibic kibicuje Barcelonie i Brazylii. Dziś pewnie tylko... Barcelonie! Przed Gran Derbi życzyłbym sobie aby Brazylia grała stylistyce takiej jak w meczu z Ghaną (pewnie, że w II połowie ataki przyjmowali zbyt głęboko, pewnie, że...) Albo to: W ataku pozycyjnym zawsze jest komu podać! Jak to możliwe?! Czyżby dlatego, że chłopaki biegali i dlatego, że wysoko atakowali więc prowadzący piłkę miał wiele możliwości jej podania, rozegrania? No tak, ale do takiej gry i wizji trzeba trenera z ikrą (Carlos Alberto Parreira), wyboru najlepszych piłkarzy i nieco lepszych piłkarzy niż ci, którzy są do dyspozycji dziś. Aczkolwiek, mając w pamięci ekipy Tele Santany, drużynę Parreiry (acz nie z meczu z Chorwacją) wydaje się, że to wcale nie tak dawno, to wcale nie tak daleko. W końcu Brazylia dziś ma lepszych bramkarzy i stoperów, wciąż jest nieźle na flankach, nie jest najgorzej w drugiej linii... tylko jak tych napastników AD 2011 zestawić z Ronaldo, Rivaldo, Zico, Carecą... No, dobra, możecie ten wpis traktować jako małą prowokację albo wstęp do rozważań o Brazylii w 2012. Więcej w pierwszym podcaście Radio Brazylia/Radio Brasileirao, które już ma stronę a niedługo zacznie nadawać:)
wtorek, 24 stycznia 2012
151 miejsce na liście bloxa jest chyba najwyższym w historii brasileirao. Dziekuję za liczne odwiedziny! Mam nadzieję, że w końcu serwisy informacyjne oddadzą nam głos w/s piłki południowoamerykańskiej, aby wreszcie Neymar nie mylił się z Lucasem, Alex z Alexem Silvą a Internacional POA z FC POA;) Brasileirao on air: Sportklub, środa, 22.00: FC Barcelona - Real Madryt Sportklub, czwartek, 22.00: Levante - Valencia CF
poniedziałek, 23 stycznia 2012
Kolejny gnój i skandal oferuje rząd, który już zaserwował nam więcej podsłuchów niż w dwa razy większych Niemczech i Wielkiej Brytanii, sprowadził lipnego "katarskiego inwestora", ustawą antyhazardową położył parę przedsięwzięć sportowych, podniósł podatki, przymusowe ubezpieczenie w prywatnych firmach znacjonalizował, zadłużył nas na miliardy a teraz jeszcze dołożył swoją cegiełkę do kontrolowania internautów. A jakieś konsultacje społeczne? W tajemnicy chcieli podpisać?! Maciej Miasik kiedyś na swoim blogu pisał, że aby mieć kontrolę nad przesyłem danych trzeba by totalnie inwigilować wszelkie treści w sieci. Czyli o żadnej tajemnicy korespondencji nie ma mowy bo przecież ktoś zawsze coś nielegalnego może przesłać. Czyli każdy jest potencjalnie winny! Do 1989 w takim gównie już żyliśmy. 22 lata potem paru osobom, którym ponoć tamten ustrój się nie podobał nie przeszkadzają podsłuchy i kontrola sieci... Polecam parę wpisów z tego bloga + komentarze. Dziś o piłce niczego nie piszę. Męczące mecze Palmeirasu i Corinthiansu, blamaże Gremio i Internacionalu, spacerek FC Sao Paulo - oto pierwsze spostrzeżenia po pierwszych meczach mistrzostw stanowych. Pierwsza kolejka stanówek pokazała, że duże kluby traktują rozgrywki jak piąte koło u wozu. Nie dosyć, że giganci grali rezerwami to w wielu przypadkach (np. Santos czy Flamengo) drużyny prowadzili asystenci! Wyobrażacie sobie, że w 1/8 finału Pucharu Króla albo Pucharu Anglii Guardioli czy Fergusonowi nie chce się prowadzić ekipy i wysyła asystenta?! Jak to wpływa na morale drużyny! Przecież od razu piłkarze widzą, że są z gorszej grupy, która ma znikome szanse na sukces we własnym klubie! Wpadki w Porto Alegre W sobotę kibice Interu mało nie pękli ze śmiechu na wieść o porażce Gremio z Lajuelense 0-2. Pierwszy gol stracony w doliczonym czasie pierwszej połowy, drugi w drugiej minucie drugiej części meczu. Potem klasyka, goście bronili Częstochowy, Gremio mimo potężnej przewagi wygrać nie zdołało. Blamaż? Pewnie, bo przerżnęli u siebie z ekipą, która nie kwalifikuje się nawet do ogólnokrajowych rozgrywek. I to wcale nie grając jakąś ekipą U'23 albo innym wymysłem kreatywnego zarządu. Tyle zarzutów. Pozytywy? Pewnie, że są! Po odejściu Williana Magrao i Adilsona Warkena, bez Fabio Rochembacka i Gilberto Silvy nowy trener Caio Junior postawił na zupełnie inny sposób rozgrywania akcji. Piłka krążyła znacznie szybciej, było więcej ruchu a zawodnicy wprawdzie wielokrotnie zdradzali wyraźne symptomy braku zrozumienia ale też wiele akcji udało się rozegrać z rozmachem, szybko i z finezją. Bramkarz Victor po meczu prosił o cierpliwość. I słusznie, bo mimo porażki nikt nie ma wątpliwości, że stanówki to tylko poligon doświadczalny przed ligą i pucharem kraju. Ten się śmieje... - znacie to? Kibice Interu chyba nie i kara przyszła niemal natychmiast po serii obraźliwych wpisów w sieci. Inter przegrał z inną potęgą - Avenidą. 2-3 to podobnej klasy kompromitacja co wpadka Gremio. Ale w przypadku Interu sprawa jest łatwiejsza do wytłumaczenia: nie grał pierwszy zespół, grała ekipa pierwszy raz złożona w takim zestawieniu. A propos Interu, D'Ale jednak negocjuje wyjazd do Chin (oferta: 16 mln USD), klub szuka klienta na Bolattiego i... potwierdził, że ściąga Jesusa Datolo. Gremio za to negocjuje zakup Giuliano, sprzedanego przed rokiem z Interu na Ukrainę. Zabawne ale i bardzo rozsądne pociągnięcie ze strony trójkolorowych. W 2011 rozgrywali niezbyt szybko operujący piłką, niezbyt kreatywni w/w defensywni pomocnicy, z przebojowym Giuliano gra Gremio istotnie może przyspieszyć. Nudny Santos lekka Sampa To co zagrał wczoraj Santos przypomniało mi zmagania w rodzimej I lidze więc wiele miejsca przypadkowej zbieraninie akcji umownie nazywanych ofensywnymi wiele miejsca nie poświęcę. Corinthians też wynudził niemiłosiernie. Ale w przypadku tych drużyn wszystko jest oczywiste: gotują się na Copa Libertadores i stanówka jest tylko złem koniecznym. Na ich tle świetnie wypadła Sampa, zwyciężając 4-0 Botafogo SP. Powinno być 7-0 ale piłkarz Fernandinho uznał, że piłka nożna nie jest grą zespołową...czym tak rozeźlił kolegów, że ci przestali mu podawać piłkę, on im w zamian rówież więc każdy walił na bramkę indywidualnie. Głupota, której każdy znający Fernandinho mógł się spodziewać. Cóż, czekamy na odstawienie go od składu bo z silniejszym rywalem niż sterczący niczym kołki gracze z Ribeirao Preto tak łatwo nie pójdzie. Ważne: Leao ustawił zespół w najoczywistszym 4-2-3-1. Tylko ten Fernandinho był jakiś oderwany od rzeczywistości... Jak zacznie grać Jadson pewnie na flankę zejdzie Cicero i powinno być lepiej. A przynajmniej mądrzej. Sampa otwarcie przyznaje, że poluje na Nilmara. Oby tylko był zdrów! Niestety, otwarcie przyznaje też, że poluje na Breno, który zdradza symptomy choroby psychicznej (podpalenie domu, akcja z tatuażem...chyba bardzo źle się czuje w Niemczech!). Cariocao W Cariocao nic więcej jak Fla! Wygrali ale grali rezerwami. Luxa pod znakiem zapytania, skandalu z pensją Ronaldinho ciąg dalszy, Alex Silva skonflikotowany z zarządem bo i jemu nie płacą, za to klub znów negocjuje z Vagnerem Love, przyjacielem największym gangsterów mieście! Prezes Patricii Amorim chyba sprawy wymknęły się spod kontroli... oby w Copa Libertadores obyło się bez kompromitacji bo odkąd nie przedłużyła wypożyczenia z Thiago Nevesem jest pod ciągłym ostrzałem. Botafogo na razie gra z Resende. Jest 3-1, rywal nie słyszał o wielu rozwiązaniach charakterystycznych dla gry zespołowej, czekam więc na kolejne gole... CDN...
niedziela, 22 stycznia 2012
Mistrzostwa stanowe w Brazylii wróciły do gry. Pierwsze mecze przyniosły sporo niespodzianek. Niespodzianki niespodziankami ale wydarzeniem nr 1 jest kocioł we Flamengo. Po pierwsze, Traffic nadal nie uregulował zaległości w stosunku do Ronaldinho. Klub nie miał pieniędzy na Thiago Nevesa, ten zatem poszedł do Fluminense. Ba, Ronaldinho ponoć pozostanie we Fla - mimo opóźnień w przelewach - pod warunkiem, że klub pozbędzie się trenera Luxemburgo! W Porto Alegre za to pojawiła się wiadomość, że skoro Chińczycy dają 16 mln USD za D'Alessandro to może "colorado" sięgną po R10... W formie czy bez R10 dalej ma moc...
|